Minimalny, skuteczny zestaw to: środek dezynfekujący, preparaty do korekty pH (pH- i pH+) oraz coś do okresowego „resetu” wody, czyli utleniacz/szok (często stosowany po większej liczbie kąpiących). Wybór systemu (chlor, brom lub inne rozwiązania zależnie od preferencji i wanny) jest ważny, ale jeszcze ważniejsze jest utrzymanie stałych parametrów — w jacuzzi mała objętość i wysoka temperatura sprawiają, że odchylenia pojawiają się szybko.
W praktyce serwisowej (także u klientów z Bydgoszczy i okolic) największy „game changer” to nie kolejny preparat, tylko regularny pomiar. Dlatego do niezbędnego minimum warto doliczyć testy (paski lub kropelkowe) i nawyk kontroli po intensywniejszych kąpielach. Gdy parametry są pilnowane na bieżąco, zużywa się mniej chemii, a woda jest wyraźnie przyjemniejsza i bardziej przewidywalna.
